Ukraina to najbliższy sąsiad Polski, wiele nas łączy ale również wiele nas różni.

W pierwszym kontakcie można wyciągnąć wnioski, że jesteśmy bardzo podobną nacją. Pracownik z Ukrainy rozpoczynając pracę w Polsce niczym nie różni się od naszych rodaków na tym samym etapie. Jednak różnice się pojawiają i to często rozczarowuje i zniechęca Polskich pracodawców.

Większości tych niepożądanych zachowań i różnic da się przewidzieć i wyeliminować. Trzeba posiadać wiedzę na temat różnic kulturowych, różnicy w interpretacji zagadnień moralnych itp.

Pracownicy z Ukrainy mają bardzo silną motywację do pracy (wyższe zarobki, wizja lepszego życia, wyjście z marazmu, dostęp do Internetu, dostęp do dóbr materialnych, o których marzą, poczucie bezpieczeństwa, wizja lepszej przyszłości dla całej rodziny).
Mocne poczucie własnej „dumy” często powoduje trudności w pogodzeniu się z faktem, że pracodawca wydaje polecenia, ma oczekiwania, wymagania. W zarządzaniu pracownikami z Ukrainy trzeba mieć na uwadze, że chętnie będą wprowadzać swoje „uproszczone procedury”. Nie chętnie podchodzą do systemowego rozwiązania, jakość i dokładność trzeba u nich wypracować.

Warto weryfikować czy nasze oczekiwania zostały zrozumiane, ponieważ częstym wytłumaczeniem nie zrealizowanych zadań jest hasło „nie zrozumiałem”.
Podczas rozmów o pracy trzeba zwracać szczególną uwagę na nasze deklaracje względem pracowników, którzy nasze wypowiedzi będą często traktować jako swego rodzaju zobowiązanie. Nie spełnienie deklarowanych w rozmowie profitów, czy terminów będą odbierać jako próbę ich oszukania, wykorzystania.

Ważnym jest aby często kontrolować pracowników i na bieżąco zwracać im uwagę na niedociągnięcia czy błędy. Są to pracownicy, którzy borykają się ze zmianą otoczenia, ze zrozumieniem języka, naszej kultury i zwyczajów – trzeba im w tym pomóc.